Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Turcja - wybory do parlamentu



Tego wieczoru będą wyniki wyborów do parlamentu tureckiego. Albo będzie dym albo fiesta. Partia HDP (lewicowa pro kurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna) po raz pierwszy uzyskuje wystarczającą ilość głosów i wchodzi do parlamentu.

środa, 17 czerwca 2015

miał być VAN, a wyszedł TATVAN


Po kolejnej nocce w autobusie docieramy do Van, położonego nad największym jeziorem w Turcji, do tego słonym. Szybka kalkulacja/planowanie i ruszamy jednak do Tatvan (2,5 godzinki autobusem) w którego okolicy znajduje się wulkan Nemrut, cel naszego pierwszego trekkingu. Jego kaldera wznosi się na wysokość 3050 m n.p.m. i mierzy 7200 m średnicy. Przepakowujemy się w jedynie niezbędne podczas wędrówki rzeczy (reszta ląduje w 5 gwiazdkowym hotelu na przechowanie, usługa za darmoszkę). Robimy zakupy jedzeniowe na 4 dni i ruszamy do ‘biura informacji turystycznej’ po jakiekolwiek mapy.

środa, 10 czerwca 2015

MARDIN - turecki kursytan c.d.

 

Na dwa dni wyruszamy również do miasta Mardin oddalonego od pochłoniętej wojną Syrii zaledwie o 20 km. To jest miejsce, które wygląda jakby powstało tysiąc albo i więcej lat temu (mówię tu o starym mieście, nie obyło się bez blokowych dzielnic dla nowych pokoleń). Położone jest na wzgórzu, z którego rozchodzi się widok na…. przestrzeń. Domy zbudowane są z niemal białego kamienia, uliczki są ciasne, strome. Bazary to mega klimat – wszystko i nic. Świeże mięso, grzebienie, warzywa, mydła, kawy…. Jak ja to lubię. Wciąż jesteśmy głodni menemen’a więc papryka, pomidory i jaja lądują w naszych plecakach :)

sobota, 6 czerwca 2015

DIYARBAKIR - turecki kurdystan


Nocnym autobusem ‘lądujemy’ o 6 rano w Kurdystanie gdzie jesteśmy umówieni z naszym pierwszym podczas tego wypadu gospodarzem z CouchSurfing. Cudne jest to, że piekarnie i herbaciarnie są tu otwarte od wczesnego ranka więc posilamy się przepysznymi wypiekami. Jeszcze gorące ciasto z serem i korzenne bułeczki do herbatki smakują wyśmienicie. Dowiadujemy się, że nasz gospodarz wczoraj przeprowadził się do nowego mieszkania (250 m2). Przyjeżdżamy na śniadanko (drugie tego dnia :) Oliwki, sery, miody, świeży chlebek i oczywiście słodka herbata. Okazuje się też, że mamy swój pokój z łazienką i balkonem. Suat, jego żona i córeczka są bardzo mili i zapraszają nas na swoją ‘kanapę’ na jak długo potrzebujemy.

niedziela, 31 maja 2015

KAPADOCJA - buszujacy w jaskiniach


W momencie kiedy naszym oczom ukazały się pierwsze skalne formacje Kapadocji od razu postanowiliśmy zostać tu dłużej niż początkowo zakładaliśmy. Naszą 'metą' był Garden of Capadocia w mieście Uchisar – brzmi szumnie ale… A zresztą nie będę się skupiać na minusach ;) Była kuchnia, był ogródeczek…

środa, 27 maja 2015

Stambuł? Istanbul? Konstantynopol? - wszystko jedno, niech to trwa!


Do Stambułu docieramy z Bułgarii w mgnieniu oka. Nawet nie zdążyliśmy wystawić naszego kartonu z napisem „ISTANBUL”, który wieziemy ze sobą od Gdyni, a już zatrzymuje się pan, który jedzie do miejscowości położonej 100 km. przed Stambułem. Nasz kierowca ‘częstuje’ nas swoim telefonem i nalega abyśmy zadzwonili do swoich bliskich w Polsce. Jak już rozmawiamy to Pan wydaje się być bardziej szczęśliwy od nas. Zastanawiam się czy nam czasami nie jest za dobrze ;) Hmmm? Nie! I jak śpiewał Dariusz Basiński w piosence ‘Krowa łakomczucha’ DOBRZE! NIECH TO TRWA! :)