Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xinjiang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xinjiang. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 września 2015
Sprzedam bądź kupię...
Ujgurzy i pozostałe mniejszości etniczne prowincji Xinjiang spotykają się w każdą niedzielę na przedmieściach Kaszgaru, aby dobić targu. W pełnym słońcu, wśród gwaru, unoszącego się pyłu i kurzu sprzedają i kupują. Bazarów jest w mieście kilka, ale ten jest szczególny - handluje się tu żywym towarem.
Jacek.
niedziela, 20 września 2015
Taxkorgan/Kaszgar - … a miało być z górki!
Kurcze, a miało być z górki. Okazało się, że z 3090 m n.p.m. musimy wjechać na 4100 m n.p.m., jakieś 50 kilometrów pod górkę przed nami. Lekko nie jest. W dodatku wieje tak, że nawet jak jest z górki to trzeba pedałować bo inaczej rowery w końcu się zatrzymują. Po kilku godzinach docieramy nad jezioro Karakul położone na wysokości 3600 m n.p.m. Stojąc u jego brzegów mamy widok na trzy wielgasy: Kongur Tagh (7649 m), Muztagh Ata (7546 m), i Kongur Tiube (7530 m).
czwartek, 17 września 2015
Taxkorgan/Kaszgar – … a jak stąd daleko do Chin?
Spotykamy się w południe z Matanem i już w trójkę jedziemy na dworzec autobusowy aby znaleźć dostawczaka, który zabierze nas i nasze rowery do położonego ponad 300 kilometrów dalej Taxkorgan. Nie bez przygód udaje nam się znaleźć chętnego. Małe kombinacje aby nas wydoić ale nie dajemy się i o 14 ruszamy z Kaszgaru. Fajnie bo podczas całej trasy możemy zobaczyć co nas będzie czekało w drodze powrotnej. Uuuuu, machamy ogonkami, jest pięknie. Ośnieżone siedmiotysięczniki są na wyciągnięcie ręki.
niedziela, 13 września 2015
KASZGAR – kraina chlebem i szaszłykiem płynąca
Do Kashi docieramy pięknym przedpołudniem. Niby jedenasta a wszystko wygląda jakby dopiero co obudziło się ze snu i ospale zaczyna trybić. Pasuje to do naszych obrotów więc dysonansu nie czujemy i spokojnie udajemy się do centrum w poszukiwaniu miejsca na nocleg. W samym środku środka miasta znajdujemy hostel z widokiem na główny meczet Id Kah. Tak, tutaj większością (choć już nie tak znaczną, bo Chińczycy Han są tu skutecznie przesiedlani aby, tak jak dzieje się to na przykład w Tybecie, odwrócić proporcje) są Ujgurzy. Znaczna część kobietek ma zatem na głowach chusty, ale do tego spódniczki ledwo zakrywające kolanko i zdarzają się nawet krótkie rękawki. Taki Islam to ja owszem.
wtorek, 8 września 2015
TURPAN – rajski smak winogron
Jadąc z dworca kolejowego do Turpanu mijamy ciągnące się bez końca winnice. Po lewej, po prawej, na przedmieściach i w centrum miasta więc naturalnym wydaje się, że pierwsze czego należy spróbować to winogrona. Białe. Słodkie. Bez pestek. Skórka chrupiąca. Przepyszne. Idealne, po prostu idealne. Od tego momentu jemy je do każdego posiłku.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




