Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lutego 2016

Także tego..., Jaisalmer Desert Festival.


Położony w sercu pustyni Thar, Jaisalmer przywitał nas mglistym porankiem w samym środku miasta, między wąskimi uliczkami. Dziesiątki ludzi przygotowywało się już do festiwalowej parady. Mamy zobaczyć, w popisowym wykonaniu mniemam, tradycje Rajastanu. Na tle piaskowych budynków i w tej gęstej mgle wszyscy są tak kolorowi, że klimat jest wręcz baśniowy. Spieszyliśmy tu właśnie po to, więc zaczynamy obchody Jaisalmer Desert Festival.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Arambol czyli leżący pies


... no to dolecieliśmy. Po trzydziestu kilku godzinach dotarliśmy tam, gdzie Vasco da Gama, na Goa, w Indiach. Nie ma co ukrywać, trzeba trochę poplażować. Nasze chcenie przeobraziło się w wykonanie. I tak to powinno wyglądać. Czyż nie?

środa, 14 października 2015

Ciąg dalszy 'spaceru' po Uzbekistanie


Nazajutrz pogoda zmienia się w pochmurną. Nadal jest ciepło. Dodać do tego przyjemny wiatr, spacer po ciasnych uliczkach starego miasta i nie lada przyjemność gotowa. Odwiedzamy galerię fotografii. Twórca zdjęć i właściciel galerii w jednej osobie opowiada nam historię Polaków, którzy zawędrowali tu w 1946 roku razem z armią Andersa. Były (bo większość przybyłych rozjechała się 10 lat później po całym świecie) tu polskie szkoły, sierocińce i kościoły. Pan Shavkat Boltaev zapoznał nas ze swoim projektem pt.: „Bucharscy”. Odnalazł troje dzieci z tamtych lat, obecnych osiemdziesięciolatków. Chciał wyjechać do Polski, aby udokumentować ich życia teraz. Niestety nie dostał wizy do Polski. Zdziwiło nas to bardzo, bo ambasada nie dość, że powinna dać mu wizę to jeszcze promować ten pomysł, wspierać. Nic nie rozumiem. Spotkanie to było bardzo interesującym, a na pamiątkę dostaliśmy prezent w postaci jednego z wystawionych zdjęć. Jak miło!

środa, 27 maja 2015

Stambuł? Istanbul? Konstantynopol? - wszystko jedno, niech to trwa!


Do Stambułu docieramy z Bułgarii w mgnieniu oka. Nawet nie zdążyliśmy wystawić naszego kartonu z napisem „ISTANBUL”, który wieziemy ze sobą od Gdyni, a już zatrzymuje się pan, który jedzie do miejscowości położonej 100 km. przed Stambułem. Nasz kierowca ‘częstuje’ nas swoim telefonem i nalega abyśmy zadzwonili do swoich bliskich w Polsce. Jak już rozmawiamy to Pan wydaje się być bardziej szczęśliwy od nas. Zastanawiam się czy nam czasami nie jest za dobrze ;) Hmmm? Nie! I jak śpiewał Dariusz Basiński w piosence ‘Krowa łakomczucha’ DOBRZE! NIECH TO TRWA! :)