W Irkucku małe zakupy aby uzupełnić zapasy owsianki i orzechów, kilka smakołyków prosto do brzucha i ruszamy marszrutką do Listwianki. Znajdujemy tu pole namiotowe u Nikolaja. Kola dopiero zaczyna (tej wiosny kupił tu właśnie tradycyjny drewniany dom z pięknym ogrodem) więc wszystkie udogodnienia pojawiają się na naszych oczach w momencie gdy o nie zapytamy: prysznic z ciepłą wodą prosto z rzeki, umywalka zamocowana do tarasu. Najfajniejszy jest wychodek z widokiem na Bajkał :) Razem z nami jest tu młoda parka z Sankt Petersburga i Oskar, z Niemiec. Wspólny wieczór Kola umila nam herbatką z samowara i własnej roboty bimbrem z cedrowymi szyszkami. Pycha! Jutro zapowiada się dzień spacerowicza ;)
